|
Mam 48 lat, prowadzę ustabilizowane życie zawodowe i rodzinne. Moja żona Urszula zajmuje się rodzinną firmą, a synowie: Adrian i Bartosz jeszcze się uczą. Jestem człowiekiem, który wyznacza sobie cele i uparcie dąży do ich realizacji. Nie lubię cwaniactwa, korupcji i obłudy. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem nepotyzmu i układów. Chcę, żeby Dąbrowa Górnicza, w której mieszkam i z którą wiążę swoją przyszłość, rozwijała się szybciej niż dotąd, i żeby ludzie odczuli te zmiany. Wiem, co to znaczy ludzka tragedia po utracie pracy. Znam wiele takich życiowych przykładów rodzin z Dąbrowy Górniczej.Trzeba im pomóc, by odzyskali wiarę i marzenia.
Od lat pracuję w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, a od 2002 roku jestem radnym Rady Miejskiej w Dąbrowie. Jestem samorządowcem, który zamiast pojawiać się na łamach gazet, po prostu działa na rzecz ludzi. Moje wysiłki zostały zauważone przez dąbrowian.
W 2006 roku uzyskałem najlepszy wynik spośród radnych, zdobywając ponad 700 głosów poparcia, a w 2009 roku otrzymałem zaszczytny tytuł Dąbrowianina Roku 2008 za moją pracę społeczną. Mimo że jestem człowiekiem zapracowanym, staram się znaleźć czas dla rodziny. Jedną z moich pasji, którą dzielę z synami, jest sport. Nie mam jednego ulubionego miejsca wakacyjnych wypadów.Wolę za każdym razem poznać inny kawałek Polski lub świata. W Polsce najbardziej lubię wybrzeże. Staram się wybierać miejsca pozbawione zgiełku kurortowych metropolii. Nie lubię jednak bezczynności.
Zamiast bali i wielkich przyjęć wolę kameralne spotkania ze znajomymi. Jeśli chodzi o kuchnię, to preferuję polską. Bigos, schabowy i inne "wieprzowe" specjały przekonują mnie bardziej niż kulinarne eksperymenty. Wśród alkoholi najbardziej lubię piwo. Mam 3-pokojowe mieszkanie oraz 6-letni samochód marki audi. A przede wszystkim mam wielu znajomych, których darzę zaufaniem ze wzajemnością. To mój największy kapitał wypracowany w życiu, w którym na pierwszym miejscu stawiam odpowiedzialność, godność i zaufanie.
|